Udar mnie zaskoczył, nie wyczułam
żadnych wcześniejszych symptomów. (...)
Na szczęście byłam wtedy w domu z mężem
i to on wezwał pomoc.

Cały czas byłam przytomna,
biłam się z myślami,
co ze mną będzie.
Czytaj więcej
Kiedy rano jadłem śniadanie, upuściłem na podłogę
butelkę wody, czułem że nie mam władzy
w jednej ręce. Wiedziałem, że dzieje się
coś niepokojącego i natychmiast zadzwoniłem
do mojej córki.

Miałem szczęście, bo reakcja lekarza
była błyskawiczna, od razu zostało
podjęte leczenie.
Czytaj więcej
Byłem w pracy, pojechałem do klienta po odbiór pieniędzy.
Idąc korytarzem zauważyłem, że moja lewa stopa
zaczyna się dziwnie zachowywać, źle widziałem. (…)
W szpitalu po badaniach stwierdzono udar.
Myślałem jak żona i dziecko dadzą sobie
radę same i co dalej (…)

Walczę cały czas, żeby
się rehabilitować.
Czytaj więcej
Pewnego dnia obudziłam się rano i stwierdziłam,
że mam sparaliżowaną lewą stronę ciała.
Prawie nic nie wiedziałam o udarze mózgu,
więc nawet nie skojarzyłam, że coś takiego
właśnie mi się przytrafiło.

Udar był dla mnie prawdziwą katastrofą:
wcześniej byłam bardzo aktywna,
sprawna i ogromnie niezależna.
Czytaj więcej


Za statystykami kryją się konkretni ludzie i ich losy. Swoimi doświadczeniami dzielą się z nami osoby, które przeżyły udar.
Stańmy z nimi twarzą w twarz. Poznajmy ich historie.



Barbara, 66 lat,

udar nastąpił w październiku 2013 r.

Pewnego dnia obudziłam się rano i stwierdziłam, że mam sparaliżowaną lewą stronę ciała. Prawie nic nie wiedziałam o udarze mózgu, więc nawet nie skojarzyłam, że coś takiego właśnie mi się przytrafiło. Sytuacja była dość dramatyczna: byłam za granicą, sama w mieszkaniu i do telefonu, który znajdował się w pokoju obok, dotarłam z wielkim trudem dopiero po ok. dwóch godzinach. Zadzwoniłam do sąsiadów, którzy dostali się do mieszkania przez balkon i wezwali pomoc. W szpitalu okazało się, że doznałam bardzo rozległego udaru. Po dwóch tygodniach zostałam przetransportowana do Polski, gdzie trafiłam do szpitala na ul. Sobieskiego w Warszawie. 10 dni leżałam tam na oddziale neurologicznym, potem zostałam przeniesiona na oddział rehabilitacyjny, gdzie spędziłam prawie 4 miesiące. Udar był dla mnie prawdziwą katastrofą: wcześniej byłam bardzo aktywna, sprawna i ogromnie niezależna. Całe życie miałam problem z proszeniem kogokolwiek o pomoc - nagle, z dnia na dzień, zostałam do tego zmuszona. Walczę, żeby odzyskać pełną sprawność. Jestem tłumaczką literatury i właściwie mogłabym już pracować (w końcu na komputerze można pisać tylko jedną ręką). Teraz jednak, skupiam się przede wszystkim na rehabilitacji, praca zeszła na drugie miejsce.






Fundacja Udaru Mózgu jest organizacją pożytku publicznego,
której głównym celem jest wspieranie chorych po udarze,
ich rodzin i opiekunów. Naszą misją są wszelkie działania
edukacyjne w zakresie zapobiegania, rozpoznawania i leczenia
chorych po udarze mózgu.


Projekt zrealizowany dzięki grantowi
edukacyjnemu firmy Boehringer Ingelheim
wszelkie prawa zastrzeżone: Fundacja Udaru Mózgu | projekt: www.wpoldodziewiatej.pl