Udar mnie zaskoczył, nie wyczułam
żadnych wcześniejszych symptomów. (...)
Na szczęście byłam wtedy w domu z mężem
i to on wezwał pomoc.

Cały czas byłam przytomna,
biłam się z myślami,
co ze mną będzie.
Czytaj więcej
Kiedy rano jadłem śniadanie, upuściłem na podłogę
butelkę wody, czułem że nie mam władzy
w jednej ręce. Wiedziałem, że dzieje się
coś niepokojącego i natychmiast zadzwoniłem
do mojej córki.

Miałem szczęście, bo reakcja lekarza
była błyskawiczna, od razu zostało
podjęte leczenie.
Czytaj więcej
Byłem w pracy, pojechałem do klienta po odbiór pieniędzy.
Idąc korytarzem zauważyłem, że moja lewa stopa
zaczyna się dziwnie zachowywać, źle widziałem. (…)
W szpitalu po badaniach stwierdzono udar.
Myślałem jak żona i dziecko dadzą sobie
radę same i co dalej (…)

Walczę cały czas, żeby
się rehabilitować.
Czytaj więcej
Pewnego dnia obudziłam się rano i stwierdziłam,
że mam sparaliżowaną lewą stronę ciała.
Prawie nic nie wiedziałam o udarze mózgu,
więc nawet nie skojarzyłam, że coś takiego
właśnie mi się przytrafiło.

Udar był dla mnie prawdziwą katastrofą:
wcześniej byłam bardzo aktywna,
sprawna i ogromnie niezależna.
Czytaj więcej


Za statystykami kryją się konkretni ludzie i ich losy. Swoimi doświadczeniami dzielą się z nami osoby, które przeżyły udar.
Stańmy z nimi twarzą w twarz. Poznajmy ich historie.



Alicja, 57 lat,

udar nastąpił w czerwcu 2013 roku.

Żyłam wtedy w bardzo silnym stresie. Udar mnie zaskoczył, nie wyczułam żadnych wcześniejszych symptomów, po prostu nagle w nocy nie byłam w stanie wstać z łóżka, kiedy chciałam pójść do toalety. Wtedy zorientowałam się, że dzieje się coś dziwnego, próbowałam wstać i skończyło się to upadkiem. Pierwsze wrażenie, kiedy się przewróciłam, było takie, że poczułam się jak owad w bursztynie, byłam sparaliżowana, poza tym nic mnie nie bolało. Na szczęście byłam wtedy w domu z mężem i to on wezwał pomoc. Gdy przyjechała karetka, ratownicy od razu rozpoznali udar. Cały czas byłam przytomna, biłam się z myślami, co ze mną będzie. Ponad cztery miesiące leżałam w szpitalu. Wcześniej żyłam intensywnie i teraz, po udarze, też chciałam sobie zorganizować życie. Wpadłam na pomysł, żeby spisać, to co wiem, co przeżyłam. Miałam szczęście do rehabilitanta i do neurologa. Człowiek w takim stanie traci intymność, jest zdołowany. Było mi trudno samodzielnie się poruszać, załatwiać potrzeby fizjologiczne. Mój rehabilitant nauczył mnie jak siadać, jak korzystać z toalety, jak utrzymać równowagę. Nabrałam pokory do tego co robię. Jestem na emeryturze. Wcześniej prowadziłam kwiaciarnię. Po udarze zamknęłam ją. Trudno jest mi zmywać naczynia, ale wszystko staram się robić. Zawsze lubiłam gotować, piec sama. Ostatnio wstążkę wiązałam godzinę dwadzieścia, więc musiałam uzbroić się w cierpliwość. Coś wypada, coś chlapie, ale idę do przodu. Powoli wracam też do mojej pasji, florystyki.






Fundacja Udaru Mózgu jest organizacją pożytku publicznego,
której głównym celem jest wspieranie chorych po udarze,
ich rodzin i opiekunów. Naszą misją są wszelkie działania
edukacyjne w zakresie zapobiegania, rozpoznawania i leczenia
chorych po udarze mózgu.


Projekt zrealizowany dzięki grantowi
edukacyjnemu firmy Boehringer Ingelheim
wszelkie prawa zastrzeżone: Fundacja Udaru Mózgu | projekt: www.wpoldodziewiatej.pl