Udar mnie zaskoczył, nie wyczułam
żadnych wcześniejszych symptomów. (...)
Na szczęście byłam wtedy w domu z mężem
i to on wezwał pomoc.

Cały czas byłam przytomna,
biłam się z myślami,
co ze mną będzie.
Czytaj więcej
Kiedy rano jadłem śniadanie, upuściłem na podłogę
butelkę wody, czułem że nie mam władzy
w jednej ręce. Wiedziałem, że dzieje się
coś niepokojącego i natychmiast zadzwoniłem
do mojej córki.

Miałem szczęście, bo reakcja lekarza
była błyskawiczna, od razu zostało
podjęte leczenie.
Czytaj więcej
Byłem w pracy, pojechałem do klienta po odbiór pieniędzy.
Idąc korytarzem zauważyłem, że moja lewa stopa
zaczyna się dziwnie zachowywać, źle widziałem. (…)
W szpitalu po badaniach stwierdzono udar.
Myślałem jak żona i dziecko dadzą sobie
radę same i co dalej (…)

Walczę cały czas, żeby
się rehabilitować.
Czytaj więcej
Pewnego dnia obudziłam się rano i stwierdziłam,
że mam sparaliżowaną lewą stronę ciała.
Prawie nic nie wiedziałam o udarze mózgu,
więc nawet nie skojarzyłam, że coś takiego
właśnie mi się przytrafiło.

Udar był dla mnie prawdziwą katastrofą:
wcześniej byłam bardzo aktywna,
sprawna i ogromnie niezależna.
Czytaj więcej


Za statystykami kryją się konkretni ludzie i ich losy. Swoimi doświadczeniami dzielą się z nami osoby, które przeżyły udar.
Stańmy z nimi twarzą w twarz. Poznajmy ich historie.



Paweł, 50 lat,

udar nastąpił w maju 2013 roku.

Wcześniej w ogóle nie znałem objawów tej choroby i kiedy się pojawiły, nie zdawałem sobie sprawy, że dostałem udaru. Wszystko zaczęło się w pracy, kiedy wyjeżdżałem w trasę. Jestem zawodowym kierowcą. Podczas przygotowań do wyjazdu zacząłem odczuwać niepokojące objawy, niedowład ciała, problemy ze wzrokiem. Zdenerwowałem się tym, pamiętam, że pomyślałem nawet, czy to może już koniec mojego życia. Poprosiłem kolegów z pracy o wezwanie pogotowia i karetka przyjechała po około pół godzinie. Lekarz w karetce ocenił, że mogę mieć udar mózgu. Na dwa tygodnie trafiłem do szpitala w Wołominie, a następnie do szpitala w Warszawie, na ul. Sobieskiego, gdzie rozpoczęła się rehabilitacja, która trwała w sumie 16 tygodni i od razu widoczna była poprawa. Później rehabilitowałem się we własnym zakresie, jestem już coraz bardziej samodzielny.

Udar znacząco odmienił moje dotychczasowe życie, ale dostrzegam w tym również pozytywy. Można powiedzieć, że wcześniej w domu byłem gościem i na nic nie miałem czasu, wszędzie „goniłem”. Teraz co prawda nie mogę pracować i dostałem rentę jako całkowicie niezdolny do wykonywania zawodu, jednak mam więcej czasu dla bliskich.






Fundacja Udaru Mózgu jest organizacją pożytku publicznego,
której głównym celem jest wspieranie chorych po udarze,
ich rodzin i opiekunów. Naszą misją są wszelkie działania
edukacyjne w zakresie zapobiegania, rozpoznawania i leczenia
chorych po udarze mózgu.


Projekt zrealizowany dzięki grantowi
edukacyjnemu firmy Boehringer Ingelheim
wszelkie prawa zastrzeżone: Fundacja Udaru Mózgu | projekt: www.wpoldodziewiatej.pl