Udar mnie zaskoczył, nie wyczułam
żadnych wcześniejszych symptomów. (...)
Na szczęście byłam wtedy w domu z mężem
i to on wezwał pomoc.

Cały czas byłam przytomna,
biłam się z myślami,
co ze mną będzie.
Czytaj więcej
Kiedy rano jadłem śniadanie, upuściłem na podłogę
butelkę wody, czułem że nie mam władzy
w jednej ręce. Wiedziałem, że dzieje się
coś niepokojącego i natychmiast zadzwoniłem
do mojej córki.

Miałem szczęście, bo reakcja lekarza
była błyskawiczna, od razu zostało
podjęte leczenie.
Czytaj więcej
Byłem w pracy, pojechałem do klienta po odbiór pieniędzy.
Idąc korytarzem zauważyłem, że moja lewa stopa
zaczyna się dziwnie zachowywać, źle widziałem. (…)
W szpitalu po badaniach stwierdzono udar.
Myślałem jak żona i dziecko dadzą sobie
radę same i co dalej (…)

Walczę cały czas, żeby
się rehabilitować.
Czytaj więcej
Pewnego dnia obudziłam się rano i stwierdziłam,
że mam sparaliżowaną lewą stronę ciała.
Prawie nic nie wiedziałam o udarze mózgu,
więc nawet nie skojarzyłam, że coś takiego
właśnie mi się przytrafiło.

Udar był dla mnie prawdziwą katastrofą:
wcześniej byłam bardzo aktywna,
sprawna i ogromnie niezależna.
Czytaj więcej


Za statystykami kryją się konkretni ludzie i ich losy. Swoimi doświadczeniami dzielą się z nami osoby, które przeżyły udar.
Stańmy z nimi twarzą w twarz. Poznajmy ich historie.



Krzysztof, 48 lat,

udar nastąpił w styczniu 2012 r.

Miałem 46 lat, kiedy dostałem udaru. Byłem w pracy, pojechałem do klienta po odbiór pieniędzy. Idąc korytarzem zauważyłem, że moja lewa stopa zaczyna się dziwnie zachowywać, źle widziałem, wsiadłem z powrotem do samochodu i przejechałem kawałek. Nigdy wcześniej nie miałem takich odczuć, sądziłem, że to może być jakiś problem z kręgosłupem. Byłem coraz bardziej przestraszony, właściwie to nawet pomyślałem, że umieram, zadzwoniłem do żony i pożegnałem się. Zadzwoniłem też do szefa, powiedziałem gdzie jestem, potem czekałem na przyjazd kolegi. Było coraz gorzej, zacząłem źle mówić, dzwoniłem do znajomych, kolega podpowiedział mi że to może być udar. Na szczęście bardzo szybko przyjechało pogotowie, zawiadomione od razu przez żonę. Ja już nie mogłem wtedy wyjść z samochodu o własnych siłach, nie miałem władzy w lewej stronie ciała. Pamiętam jak później jechałem na sygnale w karetce pogotowia. W szpitalu po badaniach stwierdzono udar. Myślałem jak żona i dziecko dadzą sobie radę same i co dalej, bo nie było wiadomo, czy przeżyję. Przede wszystkim byłem w szoku. Nie mogłem jeść, gryźć. Dopiero później dowiedziałem się co to jest udar, wcześniej nic nie wiedziałem na ten temat

Po 3 tygodniach pobytu w szpitalu zacząłem rehabilitację. Ale pojawił się problem, miałem wahania ciśnienia, trudno było je unormować. Przez cały dzień spałem, aż 6 tygodni leżałem w łóżku. Kardiolog ustawił mi lekarstwa, teraz mam książkowe ciśnienie. Od tego czasu mogę się rehabilitować. Nie dopuszczam do siebie, że nie wrócę do swojego dawnego życia. Przeraża mnie pampers, wózek. Walczę cały czas, żeby się rehabilitować. Robię to co mogę. Dziś sam przyjechałem taksówką. Chciałbym kiedyś wrócić do aktywnego życia.






Fundacja Udaru Mózgu jest organizacją pożytku publicznego,
której głównym celem jest wspieranie chorych po udarze,
ich rodzin i opiekunów. Naszą misją są wszelkie działania
edukacyjne w zakresie zapobiegania, rozpoznawania i leczenia
chorych po udarze mózgu.


Projekt zrealizowany dzięki grantowi
edukacyjnemu firmy Boehringer Ingelheim
wszelkie prawa zastrzeżone: Fundacja Udaru Mózgu | projekt: www.wpoldodziewiatej.pl